Choć człowiek, który zdradził, myśli, że poradzi sobie z tą sytuacją, zwykle nie jest w stanie tego zamaskować i okazuje poczucie winy poprzez nadmiar sprzecznych emocji. Przeczytaj też: Mój mąż mnie zdradza. 3. Zmiany w relacjach seksualnych. Jeden z przejawów zdrady ze strony męża związany jest ze zmianami w sferze seksu.
Nie mogę poradzić sobie z nerwami, wszystko mnie wkurza, złoszczę się ciągle na mojego chłopaka i przez to niszczę relacje. Nie wiem dlaczego tak jest, ale od
– Ale mąż mnie zachęcił: „Idź, poznasz nowych ludzi” – namawiał. Miał rację. Agnieszka poznała inne dziewczyny, które tak jak ona mają dzieci i borykają się z różnymi problemami, m.in. z powrotem do pracy.
Mąż Cię nie wspiera? Dlaczego powinien – rozmowa z Marcinem, mężem i tatą. Chcesz zadbać o rodzinę, dzieci i dom? – Najpierw zadbaj o siebie – mówi Marcin Kucharski, mąż Ani i tata Tosi. Twój partner ma odmienne zdanie na ten temat? Grozi Wam kryzys w związku i frustracja.
Zapamiętaj mnie Nie zalecane na współdzielonych komputerach. Mąż mnie nie kocha:-( Zarchiwizowany. Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.
Bóle, które odczuwasz, możesz złagodzić poprzez rozmowę z psychoterapeutą, o tym co się wydarzyło w twoim życiu. Czego w nim nie ma, a co jest. Dodatkowo rekomendowałabym ci zrobienie podstawowych badań, żeby zadbać o siebie od strony medycznej. Pamiętaj. Zasługujesz na dobre życie. Powodzenia w drodze do siebie.
Warszawska policja opublikowała nagrania z kamery funkcjonariusza z zatrzymania posłanki Kingi Gajewskiej. Policjanci nie mają obowiązku znać każdego z 460 posłów i 100 senatorów - czytamy w opisie nagrania. - Policja podjęła interwencję wobec pani poseł bezprawnie. Informowałem dowódcę, że pani Gajewska jest posłem - komentował w Debacie Dnia Paweł Zalewski, który był
nEN0nt. - Czy jazda na łyżwach to dla pani wyzwanie? - Z pewnością. Lód jest twardy, łyżwy ostre i ciężkie (śmiech). Nie wiem, czy państwo wiedzą, że jedna łyżwa waży 1,5 kg, jest ciężka, a do tego twarda jak but narciarski. Nie jest łatwo. Podczas przygotowań do programu dowiedziałam się o istnieniu mięśni, o których do tej pory nie miałam pojęcia, a teraz nie dość, że wiem, iż są, to jeszcze potrafią boleć. - Po co aktorce, która spełnia się zawodowo i na deskach teatru, i w filmie, udział w programie rozrywkowym? - Wiem, że jestem postrzegana jako osoba stateczna, która nie bierze udziału w tego rodzaju programach, ale właśnie na przekór wszystkim i wszystkiemu chciałam spróbować show, który odbiega od mojego wizerunku. Ewolucje na łyżwach to, według mnie, najtrudniejsze wyzwanie jakie - w obecnych na antenie programach rozrywkowych - staje przed uczestnikami. Byłam ciekawa, czy podołam, czy dam radę fizycznie. Na razie, odpukać, łyżwa mi się w nic nie wbiła, więc jadę dalej. - Trenowała pani przed programem? - Nie. Nie przygotowywałam się w specjalny sposób. Jestem osobą aktywną fizycznie. Chodzę na zajęcia fitness, gram w tenisa, jeżdżę na nartach. Sport w moim życiu jest cały czas obecny. - Ale mąż pani nie dopinguje? - Jest zapracowany w teatrze. Myślę, że mnie wspiera, bo jest moim mężem. Ale mimo iż pracujemy w tym samym teatrze, nasze drogi artystyczne są różne, podejmujemy inne zawodowe wyzwania. - Helena, pani córka, też jeździ na łyżwach? - Tak i od czasu do czasu wpada na moje próby. Helenka ma 8 lat. Ggdy miała 4 lata kupiłam jej łyżwy i razem jeździłyśmy na lodowisku pod Pałacem Kultury i Nauki. - Czy zalicza się pani do tych kobiet, które są niewolnicami mody? - Nie jestem niewolnikiem mody. Nie wyrzucam ubrań co sezon. Ale staram się nadążać za tym co modne. Niedawno kupiłam sobie ciepłe wełniane poncho. Ma piękny turkusowy kolor, w jakim do twarzy blondynkom. - A podobają się pani stroje, w których tańczy na lodzie? - To jest coś nowego. Kuse, wąskie inne niż te, które noszę na co dzień, ale takie jest prawo tego show. Bardzo źle się w nich nie czuję. - W jaki sposób relaksuje się pani po wyczerpujących treningach? - Masaże, ciepła kąpiel i ćwiczenia rozciągające, żeby nie bolało i nie było skurczów. - Czy rolę doktor Orlickiej z serialu "Na dobre i na złe" traktuje pani równie poważnie, jak role teatralne? - Do wszystkich ról podchodzę równie poważnie. W każdą rolę staram się włożyć dużo serca. Docent Orlicka swój wygląd, to znaczy okulary i perukę, zawdzięcza mnie. To ja wymyśliłam te rekwizyty. Chciałam, żeby ta postać zapadała w pamięć, a zarazem była prawdziwa, żeby widz patrząc na nią, przypominał sobie, że podobną osobę spotkał w życiu. Jednak proszę pamiętać, że moja postać nie mówi moim tekstem, nie mówi jak ja prywatna, nie jest mną. Aktorstwo to zawód, który jest kreacją, a żeby była ona wiarygodna, trzeba dać się jej ponieść, oddać bez reszty. - I udało się pani stworzyć kobietę, która nie jest zbyt sympatyczna... - To nie jest aż tak zła osoba, na jaką z początku wyglądała. To kobieta kompetentna i wykształcona, która zna swoje - dość wysokie - miejsce w lekarskim świecie. Zapracowała sobie na nie. Jest konsekwentna i wymagająca, bo tylko w ten sposób może osiągnąć to, co sobie zamierzyła. - Co prócz doktor Orlickiej i łyżew ma pani w zawodowych planach na najbliższą przyszłość? - Chcę wyprodukować kolejne przedstawienie. Jedno - "One" - zrealizowałam i zagrałam w Teatrze Komedia z Małgorzatą Kożuchowską, Edytą Olszówką i Dorotą Landowską. Tym razem ma to być spektakl dwuosobowy. Jestem po rozmowach z jednym z teatrów i być może na wiosnę będzie ono gotowe. Mówię być może, by nie zapeszyć!
Narodziny dziecka to najważniejszy moment w życiu każdego faceta – nie ma przebacz, każdy mięknie i traci głowę, kiedy jego potomek pojawi się na świecie. Tylko żeby do tego doszło i żebyście jeszcze oboje byli w stanie nie pozabijać się, będąc w jednym pomieszczeniu, mężczyzna musi przetrwać z klasą okres ciąży i zapewnić swojej partnerce odpowiednio wyważone wsparcie. Nie jest to aż takie trudne, jak się wydaje. Wystarczy odpowiednia komunikacja i postawa. Niniejszy tekst to wnioski z moich obserwacji, prób i błędów w wyrażaniu wsparcia ciężarnej żonie. Melduję, że w trakcie tego eksperymentu nie ucierpiał śmiertelnie żaden mąż : ) Czas ciąży jest trudny nie tylko dla kobiety, choć to ona jest tu bez wątpienia postacią pierwszoplanową i najważniejszą, ale także dla mężczyzny. Pierwsze ważne objawy, badania, ruchy dziecka wyczuwalne pod dłonią – w tych momentach kobieta jest bardzo blisko nienarodzonego jeszcze dziecka, a mężczyzna zazwyczaj próbuje usilnie w tym uczestniczyć, wyobrażać sobie i zanadto nie przeszkadzać. Do tego wielkie emocje, burza hormonów i często niezrozumiałe dla nas zachowania partnerki, ale też ciągła troska o standard życia rodziny i poczucie odpowiedzialności za nowe życie – to wszystko wywiera gigantyczną presję i powoduje nieuniknione kryzysy w komunikacji w związku. Kobieta w ciąży to wciąż kobieta, którą wybrałeś Banał, truizm, cytat z ubogiego krewnego Paulo Coelho? Pewnie tak, ale komfort Twojego i Twojej partnerki życia wzrośnie niepomiernie, gdy będziesz miał to cały czas z tyłu głowy. Ciąża wywraca do góry nogami ciało i psychikę kobiety, ale pewne rzeczy się nie zmieniają: cały czas chce czuć się atrakcyjna, adorowana i ważna dla Ciebie – reguły gry się nie zmieniły. Zachwycaj się nią, pochwal sukienkę, powiedz, że ładnie wygląda. Zabierałeś ją na spacery w ładne miejsca, kupowałeś co jakiś czas kwiaty? Świetnie, nie przestawaj, Twoja partnerka to doceni, a i ty będziesz miał łatwiej i będzie spokojniej. Ogólnie rzecz ujmując to, że Twoja partnerka przygotowuje się do nowej roli mamy nie oznacza, że przestała być kobietą, partnerką, żoną i jej dotychczasowe oczekiwania oraz potrzeby nagle zniknęły – wręcz przeciwnie, jest jej to potrzebne jeszcze bardziej niż dotychczas. Ciąża to nie niepełnosprawność, ale naprawdę wymagający czas, którego możesz nie rozumieć Ta kwestia wynika trochę z poprzedniej – podejrzewam, że każda kobieta w ciąży chce czuć, że się nią opiekujesz, że dbasz o nią i że może liczyć na Twoją pomoc w każdej sytuacji. Wiadomo, że pewnych rzeczy robić już nie powinna, nie forsować się nadmiernie, dźwigać itp., prawda? No właśnie, ale nie przesadzaj. Twoja partnerka wciąż chce się czuć potrzebna, wypełnić czymś swój czas i mieć poczucie, że to co robi ma znaczenie. Przede wszystkim wciąż pozostaje dorosłą osobą. Jeśli zdecyduje, że chce pracować do końca ciąży – rozmawiaj i zaakceptuj jej wybór. Zachowaj umiar i zdrowy rozsądek, nie łaź za nią krok w krok, daj jej przestrzeń. Nie pozwól, żeby Twoje zachowanie sugerowało, że ciąża uczyniła ją niepełnosprawną, pozbawiła zdolności do wykonywania prostych czynności, które sprawiają jej śliniaka może mieć znaczenie Nie ukrywajmy – bydlęta z nas i nie jesteśmy za specjalnie zainteresowani kolorem śliniaczka (ani tym, że edycja limitowana ma wyhaftowanego misia na podobiznę Kubusia Puchatka i jest on słodki), najnowszy model smoczka nie powoduje u nas nadmiernego wyrzutu adrenaliny – takie są fakty, mnie też to kompletnie nie kręci. Faktem jest również to, że tylko samobójca powie o tym swojej kobiecie głośno. 😊 Pamiętaj, że też się trochę przyczyniłeś do tego, że Twoja latorośl pojawi się na świecie – a to znaczy, że też w jakimś stopniu powinny Cię interesować takie rzeczy jak kolor śliniaka, kształt butelki itp. Powiem więcej, część rzeczy powinieneś nawet ogarnąć sam (np. fotelik do samochodu z atestem) i podzielić się tym, co znalazłeś, czego się nauczyłeś, co sprawdziłeś. To będzie też Twoje dziecko. Dzięki takiej inicjatywie pokażesz partnerce, że aktywnie uczestniczysz w przygotowaniach i że nie jest w tym sama – a to ważne, kiedy przed Tobą nowy etap, którego się boisz. Hormony i emocje (ciążowe) rządzą światem Zaakceptuj i pogódź się z tym (nie staraj się zrozumieć – to niemożliwe!), że Twoja partnerka będzie fundowała Tobie i sobie kilka razy dziennie emocjonalny roller coaster – to jest w porządku, weź to na klatę i nie rozczulaj się nad sobą . To nie Ty masz małego, rozpychającego się człowieka w brzuchu, który Tobą rządzi. Każda najmniejsza drobnostka może doprowadzić do euforii lub emocjonalny dół Twojej partnerki – wyobraź sobie, jaki to musi być hardcore (podpowiem – jest, dla partnera też :)). Przy każdej z tych okazji możesz srogo oberwać, dlatego pogódź się z tym i staraj się na bieżąco reagować na jej potrzeby, nawet te, które wydadzą Ci się irracjonalne. Jesteś w zasadzie jedyną osobą na świecie, która teraz może dać jej wsparcie, którego potrzebuje – to cholernie ważna rola. Za godzinę Twoja partnerka być może nie będzie pamiętała o danej sytuacji, więc po prostu to przetrwaj i nie drąż tematu tu i teraz (ale uwaga – nie lekceważ – oberwiesz dwukrotnie 😊). Jeżeli ta kwestia będzie jednak dla Ciebie ważna i uznasz, że warto wrócić do danej sprawy i ją przegadać – zrób to później, kiedy emocje opadną. Myślę, że mile się zaskoczysz, bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że uda Wam się dogadać. 8 zasad wspierania partnerki w ciąży Podsumowując, moje najważniejsze zasady wsparcia partnerki w ciąży to: Doceniaj i zachwycaj się swoją żoną/partnerką – to wciąż kobieta, którą wybrałeś Zmieniające się ciało kobiety to oznaki, że coraz mniej czasu do spotkania z moim dzieckiem – to fascynujące! Pomagaj, ale nie wyręczaj we wszystkim – ona też potrzebuje czuć się potrzebna Daj jej przestrzeń, której potrzebuje, ale bądź obok – na stand-by :) Słuchaj tego, co mówi – bardzo często wprost komunikuje, czego potrzebuje w danej chwili. Jeśli nie, to kup kwiaty albo zamów dobre jedzenie z jej ulubionej restauracji – to zawsze działa :) Okazuj zainteresowanie przygotowaniami i bądź wdzięczny, że ona ogarnie większość samodzielnie – ten cały research to jest naprawdę kawał dobrej roboty Nie próbuj zrozumieć emocji, które nią teraz miotają, ale bądź wyrozumiały i uświadom sobie, że jej ciało znosi obecnie nieludzki wysiłek. To w końcu minie (mam nadzieję). Te kilka punktów powyżej nie jest złotym panaceum na wszelkie trudności i konflikty z jakimi przyjdzie Wam się zmierzyć, ale myślę, że bardzo ułatwi wspólne życie i zaoszczędzi nerwów. To, o czym należy pamiętać – u podstaw każdej z tych porad znajduje się fundamentalna kwestia: rozmawiajcie ze sobą. Przez całe życie będziecie się uczyć robić to prawidłowo. Czy coś byście dodały/dodali do mojej listy zasad? :) Piszcie śmiało!Zapraszamy Was gorąco do udostępniania tego artykułu i śledzenia nas na Facebooku i Instagramie. Do przeczytania kolejnym razem :-) Przeczytaj poprzedni artykuł: Partnerstwo w związku – kim bylibyśmy dzisiaj, gdyby doświadczyły go nasze prababcie?
Okres starań o dziecko, szczególnie tych długotrwałych, którym dodatkowo towarzyszą różne procedury medyczne to często ogromny stres dla pary. Kobiety nierzadko skarżą się na brak zrozumienia czy wsparcia ze strony męża/partnera w tym czasie. W czym tkwi problem? Kiedy kłopoty z zajściem w ciążę rzucają cień na relację małżeńską/partnerską, być może warto wiedzieć, że według niedawno opublikowanych w magazynie Psychoneuroendocrynology (za: badań naukowców z Uniwersytetu w Trieście (Włochy), Uniwersytetu Wiedeńskiego (Austria) i Uniwersytetu we Freiburgu (Niemcy) u mężczyzn pod wpływem stresu spadają zdolności empatyczne i wrażliwość na potrzeby innych; u kobiet natomiast zachodzi proces odwrotny: gdy znajdują się w sytuacji stresowej, ich możliwości wyczuwania emocji i intencji innych ludzi rosną. W sytuacji stresowej potrzebne są dodatkowe zasoby. Zwiększenie zasobów jest możliwe dzięki postawie egocentrycznej poprzez odciążenie mózgu zarówno w sensie emocjonalnym jak i poznawczym. Natomiast dzięki podejściu prospołecznemu – poprzez zyskanie większego oparcia w środowisku zewnętrznym. Stosunkowo często to kobiecie bardziej zależy, by zostać matką niż mężczyźnie, by móc być ojcem. Kobiece poczucie mocy często powiązane jest właśnie z możnością noszenia dziecka w swoim łonie, urodzenia go i karmienia piersią. Dlatego też różnego rodzaju niepowodzenia w obszarze poczęcia czy donoszenia ciąży (zresztą także w późniejszym rodzicielstwie) przeżywa ona bardziej dotkliwie niż jej mąż/partner. Zobacz też: W większości przypadków problemów z płodnością, to kobieta jest poddawana różnego rodzaju zabiegom, często inwazyjnym, wiążącym się z dyskomfortem czy wręcz bólem. Kuracje czy stymulacje hormonalne dodatkowo mogą destabilizować i tak już obciążoną psychikę kobiety zaangażowaną w kolejne próby zajścia w ciążę. W tym trudnym dla pary czasie mężczyzna stoi przed niełatwym zadaniem. Nie tylko bowiem musi radzić sobie z własnymi emocjami związanymi ze staraniami o dziecko, lecz również oczekuje się od niego, że będzie służył wsparciem żonie/partnerce. Potencja mężczyzny tkwi między innymi w sile i sprawczości. Tymczasem niepłodność konfrontuje go z bezsilnością i bezradnością i to, można powiedzieć, podwójnie: najpierw, gdy nie udaje się począć dziecka (nie tak szybko, nie bez pomocy lekarskiej…), później, gdy okazuje się, że kobieta, z którą żyje jest nieszczęśliwa, a on ma poczucie, że nic z tym nie może zrobić. Dla wielu mężczyzn często płacząca, smutna żona/partnerka stanowi nie lada wyzwanie. I to wcale nie dlatego, że są nieczuli, niecierpliwi czy mało empatyczni, lecz dlatego, że czują się wówczas bezradni, a nierzadko i winni zaistniałej sytuacji. By przywrócić poczucie sprawstwa i pomóc kobiecie, udzielają jej rad i starają się wprowadzać w życie różne konkretne rozwiązania, co z kolei niekoniecznie spotyka się z dobrym przyjęciem przez żonę/kobietę, która czuje się coraz bardziej nierozumiana i opuszczona. Jeśli jesteś kobietą i twój związek znalazł się w takim impasie, możesz spróbować mężowi/partnerowi zakomunikować wprost, czego od niego potrzebujesz. Zastanów się, co by przyniosło ci ulgę. Może byś chciała, żeby cię po prostu wysłuchał czy przytulił? Powiedz mu o tym. Dla wielu osób, szczególnie mężczyzn, nie jest oczywiste, że sama obecność czy dopuszczenie różnych lęków, niepokojów, smutków (nawet jeśli mówi się o nich kolejny raz) może przynosić ulgę. Jeśli odnosisz wrażenie, że gdy zaczynasz mówić o ważnych dla siebie sprawach, czy o tym, jak się czujesz, mąż/partner szybko reaguje defensywnie, np. irytując się; tłumacząc ci, dlaczego nie masz powodów, by się czuć tak jak się czujesz; unikając kontaktu, możesz spróbować uwolnić mężczyznę od ewentualnych poczuć winy, na przykład zapewniając go, że nie mówisz mu tego, bo masz do niego pretensje, ale dlatego, że mówienie ci pomaga; chcesz, żeby cię lepiej znał; bo mu ufasz; bo go potrzebujesz. Oczywiście chodzi o to, by mówić prawdę. Nie zniechęcaj się, jeśli początkowo będziesz miała wrażenie, że to nie działa. Czasem potrzeba czasu, żeby coś usłyszeć. Pamiętaj, że o dziecko stara się także twój mąż/partner. To, że nie okazuje uczuć tak jak ty, nie znaczy, że nie przeżywa waszej sytuacji. Może zaczął bardzo dużo pracować albo wszystko go irytuje? Pamiętaj, że nie tylko ty potrzebujesz jego, ale i on potrzebuje ciebie. Spróbuj też zrozumieć, że twoje trudne uczucia mogą rezonować z podobnymi uczuciami męża, co czasem może mu znacznie utrudniać spokojne wysłuchanie cię. To nie znaczy, że mu na tobie nie zależy czy że cię nie kocha, ale że sam jest w równie trudnej sytuacji co ty. Może w twoim otoczeniu jest inna zaufana osoba, która w tym momencie ma więcej wewnętrznej przestrzeni, żeby cię wysłuchać? Może chcesz i masz możliwość skorzystać z pomocy psychoterapeutycznej, by spokojniej i mądrzej przejść przez ten kryzysowy czas w swoim życiu? O męskich emocjach przy diagnozie niepłodności przeczytasz także w kolejnym numerze Magazynu Chcemy Byc Rodzicami (w salonikach prasowych od 11 kwietnia). E-raport: Gdy rodzi się WCZEŚNIAK Produkt w promocji 12,99 zł E-raport: HORMONY VS. PŁODNOŚĆ. Co musisz o nich wiedzieć? Produkt w promocji 12,99 zł E-raport: Wege dieta dla płodności Produkt w promocji 12,99 zł Chcemy Być Rodzicami 12/2021 (81) e-wersja Produkt w promocji 5,99 zł E-raport: PRACA Z CIAŁEM A PŁODNOŚĆ. Różne metody troski o siebie poprzez ciało Produkt w promocji 12,99 zł Chcemy Być Rodzicami 11/2021 (80) e-wersja Produkt w promocji 5,99 zł E-raport: DREAM TEAM OD NIEPŁODNOŚCI – gdzie, kto i kiedy może pomóc? 0,00 zł Chcemy Być Rodzicami 10/2021 (79) e-wersja Produkt w promocji 5,99 zł E-raport: MĘSKA dieta płodności Produkt w promocji 12,99 zł Chcemy Być Rodzicami 09/2021 (78) e-wersja Produkt w promocji 5,99 zł E-raport: PORÓD – spokojny, dobry, bezpieczny Produkt w promocji 12,99 zł Chcemy Być Rodzicami 08/2021 (77) e-wersja Produkt w promocji 5,99 zł Dostęp dla wszystkich Wolny dostęp Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium! Autor Magdalena Kaczorowska-Korzniakow jest psychologiem, psychoterapeutką i tłumaczem. W swojej pracy terapeuty kieruje się Kodeksem Etycznym PTPP. Prowadzi indywidualną psychoterapię dorosłych i dzieci. Przeczytaj również Jesteś dla nas ważna! Chcemy być z Tobą w kontakcie. Zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje oraz 20% rabatu na zakupy. Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2011-01-06 22:01:30 Wina i kara Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-30 Posty: 11 Temat: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????Gdy czasem jest mi smutno albo gdy paczę przez męża, on nie wspiera i nie przytula mnie ani nie pociesza...Kiedy tak płaczę on albo udaje że nie słyszy albo wrzeszczy na mnie i ma pretensje że nie daję mu spać i żebym się w końcu zamknęła bo on rano wstaje do pracy i chce się wyspać...Wtedy wyję jeszcze bardziej bo zamiast zająć się mną on myśli o sobie w takich chwilach..Chciałabym wiedzieć jak wy postrzegacie moją sytuację...Pozdrawiam:* 2 Odpowiedź przez Wina i kara 2011-01-06 22:09:04 Wina i kara Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-30 Posty: 11 Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????Czekam także na e-maile... 3 Odpowiedź przez allegra90 2011-01-06 22:10:08 allegra90 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-08-12 Posty: 1,758 Wiek: 24 Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal?????? Skoro płaczesz przez niego i on Cię nie pociesza to pewnie nie poczuwa się do winy i nie widzi nie jest to normalna sytuacja, że facet reaguje tak na płacz żony. Jeśli się kochacie to powinien Cię wspierać. Może płaczesz często, bo np. jesteś i dlatego on tak reaguje?Jakie są wasze relacje dokładniej? ''Być czy mieć?Być z tym, co się ma.'' 4 Odpowiedź przez anuska 2011-01-06 22:14:13 anuska Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-11-07 Posty: 459 Wiek: 23 Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal?????? Ja mam to samo też mnie mój facet nie pociesza i nie przytula jak płacze i mówi ogarnij sie dziewczyno, no chociaż wczoraj sie ulitował i jakimś cudem przytulił . Nienawidzi kiedy płacze wręcz mówi ,że wcale mu mnie nie szkoda kiedy to robię. Jestem strasznie płaczliwa mały bzdet potrafi wywołać u mnie wodospad łez A napisz jeszcze dlaczego tak płaczesz bo ja dlatego, że mi sie w związku nie układa.:( .............................. 5 Odpowiedź przez Wina i kara 2011-01-06 22:21:41 Wina i kara Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-30 Posty: 11 Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????Dziękuję że się odezwaliście=* myślałam że nikt nie odpisze...Więc chodzi o to że zawsze płaczę przez niego...nie mam innych kłopotów ani problemów bym płakała z innego płacze to zawsze przez niego,jego zachowanie...Na co dzień jest dobrym mężem...Mówi mi że mnie kocha, całuje w ciągu dnia itp itd...ale gdy mamy kłótnię i potem płaczę w nocy to zmienia się w zimnego drania... 6 Odpowiedź przez Amis 2011-01-06 22:24:41 Ostatnio edytowany przez Amis (2011-01-06 22:25:31) Amis Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: technik logistyk Zarejestrowany: 2010-10-22 Posty: 1,963 Wiek: 40 Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal?????? Musicie z tym płaczem uważać kiedy często sie to zdarza facet własnie tak reaguje czyli złoscią lub obojętnością-Jeżeli chcecie z nim porozmawiac o co macie żal musicie to powiedzieć a sposób logiczny .Płacz dla mężczyzny może byc odebrany jako wasza słabość,niezrównoważenie ale z reguły ne bierze go przez mężyznę lepiej nie w jego obecności- ,,Bo żyć godnie to nie znaczy nie upadać, każdy robi błędy, ważne jak będziesz wstawać.'' 7 Odpowiedź przez Wina i kara 2011-01-06 22:26:21 Wina i kara Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-30 Posty: 11 Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????(Do Anuska)A dlaczego Ci się nie układa?Jeśli chcesz o tym wspomnieć to może ja Ci postaram się coś doradzić... 8 Odpowiedź przez Wina i kara 2011-01-06 22:29:28 Wina i kara Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-30 Posty: 11 Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????Często nie płaczę...raczej rzadko...ale jak już dojdzie do tego to nie wiem,nie rozumiem jego zachowania...Ja jestem takiego zdania że jeśli się kogoś kocha to stara się by tej osobie nie było źle,smutno i że powinień przytulić i raczej uspokajać ta osobę... 9 Odpowiedź przez Małgorzatka 2011-01-06 22:32:31 Małgorzatka 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-11-14 Posty: 1,263 Wiek: 30 Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal?????? Myślę, że w sytuacji gdy kobieta płacze facet czuje się bezradny. Może jego sposoby poprawy Waszych nastrojów nie wywołują takich efektów jakich by oczekiwali. Nie maja już więcej pomysłów, aby Was pocieszyć więc w końcu reagują złością. Czy od początku byli tacy nieczuli na Wasz płacz? I przede wszystkim jak często zdarzają się Wam "gorsze" dni? Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty, to też nie diabeł rogatyAni miłość kiedy jedno płacze, a drugie po nim miłość to żaden film w żadnym kinie, ani róże ani całusy małe dużeAle miłość kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze (Happysad) 10 Odpowiedź przez allegra90 2011-01-06 22:36:54 allegra90 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-08-12 Posty: 1,758 Wiek: 24 Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal?????? Czyli jesteś wrażliwą osobą czy te kłótnie są na tyle poważne żeby płakać? (tzn. o poważne sprawy)Ale nad płaczem czasem trzeba próbować panować,żeby nie zamęcząć ani siebie ani innych:) ''Być czy mieć?Być z tym, co się ma.'' 11 Odpowiedź przez Wina i kara 2011-01-06 22:39:44 Wina i kara Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-30 Posty: 11 Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????Mój mąż obioł strategię kochania się..gdy ja w tej chwili w ogóle nie mam na to ochoty...nie wiem czemu tak se to wymyślił,czy może po prostu podnieca go mój płacz..nie rozumiem go czasami...ja wolałabym porozmawiać a on co innego ma w głowie.. 12 Odpowiedź przez Wina i kara 2011-01-06 22:49:45 Wina i kara Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-30 Posty: 11 Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????Zazwyczaj gdy jest po alkoholu ale nie aż tak,zawsze ma chęć na seks i zawsze zwraca się do mnie jak do " taniej dziwki"mówi rzeczy które aż mnie że faceci maja różne fantazje...tylko dlaczego on akurat wybrał se tą????????Boli mnie to że chciałby zrobić to z kimś takim...i zawsze wtedy płaczę a gdy już jest po to przeprasza mnie i mówi że to tylko taka gra,zabawa i obiecuje że więcej nie będzie..ale gdy znów se trochę wypije to historia się powtarza..i gdy ja się mu wyrwę by tego nie robić to zaczyna się ze mną kłócić...Wiele razy też tłumaczy tą swą fantazję tym że za coś tam chciał mi zrobić za kare na złość.. 13 Odpowiedź przez allegra90 2011-01-06 22:57:30 allegra90 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-08-12 Posty: 1,758 Wiek: 24 Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal?????? Teraz Cię rozumiem...Bądź co bądź on nie ma prawa robić rzeczy na które ty nie masz ochoty. Chyba widzi, że sprawia Ci przykrość? Powiedz mu, że jak następnym razem po alkoholu sie to powtórzy to będzie spał na kanapie albo cos w tym guście. Pokaż mu, że nie jestes zabawką i masz prawo czegoś nie chcieć a on nie może Cię za to karać!Bądź twarda ''Być czy mieć?Być z tym, co się ma.'' 14 Odpowiedź przez Wina i kara 2011-01-06 23:07:48 Wina i kara Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-30 Posty: 11 Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????On jest zdania że gdybym go kochała to tak jak inne kobiety pozwoliłabym mu na takie fantazje i że skoro wiem że nigdy mnie nie zdradzi to powinnam mu nie robić z tego powodu awantury...Prosiłam go już wiele razy o to by tą fantazję se darował bo mnie bardzo tym rani, ale on nie rozumie tego jak może mnie ranić coś czego on nie mówi na serio...Wspomnę ,że gdy jest trzeźwy to nigdy ta fantazja mu się jeszcze nie udzieliła,nigdy nic w tym kierunku nie powiedział..Dlaczego więc gdy troszkę wypije to tylko wtedy fantazjuje na ten temat?Nie rozumiem chyba po prostu facetów=( 15 Odpowiedź przez różyczka 2011-01-07 14:29:31 różyczka 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-04 Posty: 2,771 Wiek: prawie 40:) Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal?????? Wina ja mam męża spokojnego niesłychanie czułego, tez mówi mi że mnie kocha i ogólnie jest super. Jedyna jego wada to mało mówi, ale ja mówię nad program wiec on nie wie jaka jest norma ale to inny temat. Duzo choruję a i miałam w swoim życiu trudne etapy mimo iż powinnam być szczęśliwa to tak bardzo chciałam żeby on mnie doceniał ze każda jego nawet durna krytyka wywoływała płacz...O nie nie płacz a może bardziej ryk, lawina łez świat się kończy a wiesz co on wtedy robił???Podgłasniał tv, no normalnie mało mnie krew nie zalała... Oczywiście wyłam głośniej bo okropnie mnie bolało jego jak ty nie mogłam zrozumieć że człowiek kochany w dzień, potrafi być tak zimny gdy że nie cierpię gdy czegoś nie wiem postanowiłam się dowiedzieć . Na około używając przykładów np oglądaliśmy film a tam facet podobnie zwracał sie do kobiety i ja niby wpatrzona sama do siebie gadałam , czemu ten facet tak zimny dla niej jest... A mąż mówi e to proste on ja kocha i czuje się jak podła świnia gdy ona płacze , nic na nią nie działa pocieszanie. to ja dalej niby o filmie pytałam, to te chłopy myślą że my takie z histerii jestesmy?To mój mi mówi że jak ja zaczynam mieć początek fazy nerwów to on delikatnie próbuje ale jak nie działa to jest przerażony skala dramatu i ze strachu że pogorszy i z poczucia winy milczy..Na to ja mu mówiłam że jak by na początku dramatu pocieszył mnie to by nie było dalszej części... Zostawiałam na jakiś czas go z przemyśleniami Robiłam różne podchody i on reaguje już inaczej. Jak mówi Małgorzatka faceci oni nie rozumieją że czasem u nas hormony powodują że jedno słowo wywoła lawinę łez, dla nich to szał jakiś, czuja się beznadziejni, że zawiedli że znów wyszli na bydlaków. Co gorsza nie zrozumieją że po takim wypłakaniu, na drugi dzień robimy wszystko dobrze. Ale idzie to zmienić, a co do pocieszania cie seksem ha ha ha mój tez tego próbował, ale powiedziałam mu prosto ze to na mnie nie działa i jak chce stracić klejnoty to niech dalej sie dobiera...Nie robi tego bo powiedziałam prosto z mostu ze na mnie takie pocieszanie nie działa, jak chce mi pomóc to tylko przytulając bez podtekstów seksualnych. Nie bardzo zrozumiałam o co chodzi z tym ostrym odzywaniem u twojego męża i fantazjowaniem sobie że jest w trójkącie?Czy on chce realnego pójścia do łóżka z inną? 16 Odpowiedź przez Panna_Kotka 2011-01-07 19:19:28 Panna_Kotka Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: Student Zarejestrowany: 2011-01-05 Posty: 22 Wiek: 23 Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal?????? Ja myślę, że już masz o to żal, bo czujesz się niekochana. W przypadku, gdy płaczesz, a Twój mąż Cię zostawia samą, to traktuje Cię po prostu, jak faceta, oni w takich chwilach potrzebują spokoju i oddalenia się, w tym momencie on Ci to daje myśląc, że robi dobrze . W takich sytuacjach trzeba mu wytłumaczyć, że potrzebujesz wtedy, by Cię przytulił. Jesteś inna, jesteś kobieca i po prostu trzeba go tego nauczyć, bo nie zdaje sobie sprawy z tego, że to może pomóc. Ogólnie polecam książkę "Mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus". Jest tam parę sympatycznych rozwiązań, które stosujemy razem z partnerem i to na prawdę pomaga . Co do tego, że źle Cię traktuje w czasie seksu, gdy jest napity, ja bym unikała z nim wtedy kontaktu. To smutne, że Cię tak traktuje wbrew swojej woli. Staraj mu się to tłumaczyć bez nerwów, kiedy jest trzeźwy, może od razu się nie poprawi, ale w końcu do niego dotrze. 17 Odpowiedź przez Wina i kara 2011-01-09 12:37:36 Wina i kara Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-30 Posty: 11 Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal?????? Dziękuję za wasze wypowiedzi =*Droga fantazja polega na tym że mnie bierze za ta prostytutkę,a czy fantazjuję o 3kątach to tego nie wiem,nic mi o tym nigdy nie mówił..Wspomnę także że za każdym razem gdy tak postępował a potem przepraszał za to wymigując się że to tylko taka głupia nic nieznacząca zabawa to mówiłam mu za każdym razem że nie chcę by tak się odnosił do mnie i że gdzieś mam jego przeprosiny,że ja w tej "głupiej" zabawie nic śmiesznego i fajnego co łączy się z zabawą nie widzę..I on za każdym razem mnie przepraszał i obiecywał że nie będzie więcej..Miałam już chęć od niego odejść skoro nie potrafił dotrzymać danego słowa i polecałam mu za każdym razem że jak aż tak bardzo marzy mu się seks z dziwką to niech idzie,że ja go na łańcuchu nie trzymam ale on mówi że nie potrzebuje tam iść i że nie chce...Wspomnę że mąż boi się HIV-u i AIDS-u,że tam mógłby się tym zarazić,więc się tak zastanawiam jak by to było gdyby mąż wiedział np. że by się tym nie zaraził to czy by poszedł,czy to tylko go od tego powstrzymuje...Nie wiem już co mam o tym już myśleć...Nie wiem...Tłumacze to sobie tym, że mam dopiero 23 lata to że mało jeszcze wiem o życiu,że 1,5 roku jesteśmy dopiero po ślubie i że ma mój mąż taką fantazję bo za czasów kawalerskich naoglądał się tych pornoli i że w ogóle ja jestem jego pierwszą kobietą z którą przestał być prawiczkiem..Nie robił tego nigdy z rzadna inną wię może dlatego takie ma myśli???Nie wiem...=( 18 Odpowiedź przez niu7nia 2011-01-10 22:10:57 niu7nia Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2009-09-15 Posty: 4,570 Wiek: 50+ Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal?????? Wina i kara [/b]- każda przemoc cos jest wbrew naszej woli jest u nas karalne .Uswiuadom mu nie istnialo pojęcie gwałt małzeński a dzisiaj ?????równiez i ta anomali podlega karze .Niestety nie wszyscy są tego świadomi - zarówno ofiary jak i ich "oprawcy" . . Miej czas na uśmiech - to muzyka duszy 19 Odpowiedź przez madalenka86 2011-01-10 23:03:11 madalenka86 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-09 Posty: 1 Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????witam wszystkich ja miałąm na codzień taki sam problem gdy coś mi nie wychodziło to odrazu roniłam łzy, ale mąż nie zwracał na to uwagi. Postanowiłam robic to samo, gdy coś mężowi nie wychodziło jakieś niepowodzenia to obracałam to w żart i mówiłam staraj się lepiej a nie chodzisz i nic nie robisz i odziwo któregoś wieczora przyszedł do mnie i zapytał mnie TY to chyba mnie ju nie kochasz ja odparłam a dla czego tak twierdzisz? na to On przez ostatnie dwa miesiące wydaje mi się że jestem dla Ciebie obojętny. opowiedziałam mu na czym polegałaq moja gra i zrozumiał że potrzebję czasami żeby mnie przytulił pocałował. teraz jest ju ok:) 20 Odpowiedź przez paulina20 2011-01-11 04:51:30 paulina20 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-26 Posty: 1,338 Wiek: 25 Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal?????? Wina i kara, mysle, ze jakbys poczula sie naprawde kochana to dopiero otworzylabys sie na tego typu fantazje, wtedy czulabys ze maz darzy cie uczuciem, a to jest nie na serio. A tak mozesz niebezpodstawnie sadzic ze maz cie nie kocha, wtedy takie traktowanie dodatkowo boli, bo czujesz ze jestes dla niego tylko ''czyms''. Wiem z wlasnego doswiadczenia. Gdy ja mam watpliwosci czy jestem kochana, to moj na codzien duzy temperament szybko gasnie.. I zeby znow sie pojawil potrzebuje najpierw poglaskania, przytulenia, i uczucia. Jesli czuje sie kochana to przedmiotowe traktowanie w lozku daje mi ogromna frajde i satysfakcje, czuje sie pozadana, a i tak wiem,ze to tylko zabawa podkrecajaca do reagowania na placz, moj chlopak przez dlugi czas nigdy mnie pod tym wzgledem nie zawiodl (a plakalam DUZO..). Po jakims roku niestety 'wysiadl', ignorowal moj placz. Niestety, on tez ma swoja wytrzymalosc. Teraz malo placze i jestem bardziej wyrozumiala, on czesto daje mi wsparcie, a jak nie, to nie skreslam go od razu tylko obserwuje, czy mu na mnie zalezy, czy po prostu chwilowo 'wysiadl'. I raczej tak jest. Zachowanie twojego meza mi sie bardzo nie podoba, podobnie jak wszystkich facetow, ktorzy zamiast pocieszyc jeszcze dogaduja Poza tym nie placz przez faceta, pomysl o sobie, ty jestes wazna - nie mozesz budowac swojego szczescia na KIMS. Screw gravity. 21 Odpowiedź przez orszulik 2011-01-11 09:13:08 orszulik Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: wymagający zaangażowania Zarejestrowany: 2010-11-28 Posty: 539 Wiek: zawsze 18 Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal?????? seks po alkoholu?Po lampce dopiero po alkoholu ma odwagę na realizowanie swoich wtedy gdy jest trzezwy, wykorzystaj sytuację i Ty również odrobinę pofantazjuj, tak żebyś również Ty miała przyjemność. Jakaś fajna bielizna nawet jeśli zdarza się wulgaryzm to na tą chwilę odpuść. Spróbuj to Ty zapanować nad tym co czegoś nie akceptujesz to się na to nie zgadzaj,stanowczo i bez płaczu. ,,Narzekałem, że nie mam butów,dopóki nie zobaczyłem człowieka, który nie miał stóp.",,Tylko dziecko potrafi wbić patyk w ziemię, nazwać go i pokochać.'' 22 Odpowiedź przez strawberry86 2011-01-17 19:24:20 Ostatnio edytowany przez strawberry86 (2011-01-17 19:25:32) strawberry86 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-17 Posty: 3 Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal?????? Witam:)Mam podobny problem, tylko myslalam, ze jestem z nim sama:)Mnie tez zdarza sie plakac przez mojego chlopaka, mieszkamy razem i bardzo czesto spedzam cale dnie bez niego ze wzgledu na jego prace, czasem pracuje na dlugie zmiany (ale potem ma dni wolne). Czasem jest tak,ze jest cudowny, opiekunczy, spedza ze mna duzo czasu... Ale czasem czuje sie potwornie zaniedbana, niewidzialna... Sczegolnie wtedy kiedy okazuje wiecej troski i zainteresowania psu (tak, jestem zazdrosna:( ). Rani mnie to, szczegolnie ze moj chlopak rzadko wykazuje zainteresowanie moimi problemami, zwykle to on jest wiecznie zmeczony i ma tyyyle na glowie... Ale nic nie wie o tym, z czym ja sie borykam. Tak naprawde nigdy nie wchodzimy glebiej w powazne tematy, jedyne co go czasem cieszy to rozmowa o jego psie. Zwykle po prostu lezymy przed tv a kiedy tylko zazcne cos mowic to on mnie ucisza... Zawsze ma czas na spacer z psem, silownie i inne swoje pasje, a potem jest zbyt zmeczony zeby poswiecic mi uwage. Wlasciwie nie wychodzimy razem, ogolnie nie jestem zbyt rozrywkowa osoba wiec nie wymagam on Niego zbyt wiele, ale czasem juz lapie dola bo ciagle spedzam sama wieczory, albo z nim przed tv co mnie nudzi... Chcialam wiele razy cos sama dla siebie zorganizowac, ale czasami jest to trudne z kilku powodow, np finansowych lub po prostu dlatego ze nie mam prawa jazdy zeby sie wybrac sama na jakas wycieczke. I wlasnie czesto z takich powodow chce mi sie wyc. Kiedy czekam caly dzien na Niego, marze o tym, zeby poczuc sie kims wyjatkowym, zeby choc raz na jakis czas poswiecil tylko mnie uwage... Ale kiedy wreszcie ma czas 'dla mnie' jest juz pozno i wlasciwie zostaje tylko tv... A potem moj placz bo znowu ta frustracja bo najblizsza mi osoba na swiecie nie wie o mnie nic... Nie wie nic co sie dzieje w moim zyciu... I wtedy sie zaczyna cala awantura, bo on chce isc spac a ja placze... I zaczyna mnie wyzywac od roznych takich... A ja placze jeszcze glosniej bo to boli. Kiedys nawet zagrozil, ze zadzwoni po policje (?!) kiedy tak zaczelam plakac. I potem tylko z gorki... Mowi,ze mnie nienawidzi, ze nie chce mnie znac, ze ten placz i moja krytyka ze nie daje mi uwagi go wykanczaja. I tak naprawde wszystko obraca sie jeszcze bardziej na moja niekorzysc. Potem to ja musze przepraszac, naprawiac wszystko, starac sie o niego... Nie wolno wyrazic mi tego co czuje. Musze siedziec cicho i juz, siedzeniem cicho najlepiej zasluze sobie na jego uwage:(zapomnialam dodac, ze na seks nie jest nigdy zbyt zmeczony... Gorzej kiedy ja jestem zmeczona i tego nie chce. Wtedy mam przechlapane. 23 Odpowiedź przez Doris2727 2011-01-17 20:26:40 Doris2727 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: finanse Zarejestrowany: 2010-11-29 Posty: 2,898 Wiek: 37 Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal?????? Cóż..powiem wam tak...faceci - bardzo duży ich procent ma takie własnie fantazje...I skoro Oni mówią wam o tym to pragną z wami je zrealizować...Czy czułybyście sie lepiej gdyby wam o tym nie powiedzieli a poszli z tym do agencji Towarzyskiej...? lub znalezli sobie bardziej wyzwoloną partnerkę w postaci kochanki..taka fantazja nie oznacza że facet cię nie szanuje, czy nie kocha...on po prostu chciałby swoje pragnienia spełnić z Tobą ..bo ciebie kocha...A czy wy mówicie im o swoich pragnieniach...?Mój M. pracuje w klubie GO GO- tam nie ma seksu, są tylko tańce i striptiz...i 90% facetów to mężowie...Więc moze warto dać coś od siebie...albo dojsć do jakiegoś kompromisu...Rozmowa..rozmowa..rozmowa... "Tak niedoskonała, że aż idealna..'' cała Ja 24 Odpowiedź przez Jestem jak znak"?" 2011-01-17 20:34:04 Jestem jak znak"?" Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-16 Posty: 13 Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal?????? Droga to samo...Mój mąż też tak gada,że jest zmęczony po pracy a idzie jeszcze do drugiego pokoju poćwiczyć,a potem jak ja chce się do niego zbliżyć to mnie zbywa że nie ma siły i jest zmęczony pracą i czepia się mnie że ja to mam pracę lekką i siedząca to mam siły a gdybym harowała tak jak on to bym to dlaczego na ćwiczenie ma siły a na mnie już nie????Mi mąż zawsze chce wezwać taksówkę bym pojechała do rodziców bo nie chce mojego wycia wysłuchiwać przez pół nocy...A jeśli chodzi o seks to jak mnie coś boli lub gdy jestem zmęczona albo po prostu mi sie nie chce to se sam "bierze" i ma to gdzieś ale jak on nie chce to jest ok a ja muszę obejść się smakiem....Nie wiem co jest z tymi facetami 25 Odpowiedź przez Jestem jak znak"?" 2011-01-17 20:52:23 Jestem jak znak"?" Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-16 Posty: 13 Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal?????? Droga DORIS2727Na początek muszę powiedzieć że bardzoooo Cię podziwiam że masz aż takie zaufanie do swojego bum w życiu się nie zgodziła aby mój partner tam pracował...Więc mam wielki podziw dla ciebie a twój facet jest na prawdę szczęściarzem...Napisałaś, że mój facet chciałby spełnić swe pragnienia ze mną bo mnie kocha...ale czy gdyby mnie pragnął i kochał to czy by myślał podczas seksu o mnie jak o osobie obcej?Myślę że powinien podczas seksu myśleć o mnie, patrzeć na mnie i czerpać satysfakcję że robi to właśnie ze mną a nie z inną...Ale może jestem głupia że tak myślę i jeszcze życia nie znam,nie wiem.... Ale żeby chociaż miał inną fantazję to bym jeszcze tak nad tym nie ubolewała...bo ta wydaje mi się jedną z najobrzydliwszych...Czasem aż czuje wstręt do niego że mógłby i chciałby to zrobić jak to mnie kiedyś nazwał z "brudną dziwka"...Nie wiem co faceci widzą w kobietach takiego zawodu...Które robią to w brew sobie,które robią to z każdym,nawet kimś ohydnym lub chorym,że płaca za coś co one udają...Do nas maja pretensje ze udajemy czasem orgazm a im idą i za to jeszcze płacą???!!!!!!!Totalnie ich nie rozumiem 26 Odpowiedź przez paulina20 2011-01-17 22:16:43 paulina20 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-26 Posty: 1,338 Wiek: 25 Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal?????? strawberry86 napisał/a:Potem to ja musze przepraszac, naprawiac wszystko, starac sie o niego... Nie wolno wyrazic mi tego co czuje. Musze siedziec cicho i juz, siedzeniem cicho najlepiej zasluze sobie na jego uwage:(Co cie do tego zmusza, czemu nie olejesz goscia, ktory tez cie olewa? Chcesz ''wyprosic'' u niego uczucie?strawberry86 napisał/a:zapomnialam dodac, ze na seks nie jest nigdy zbyt zmeczony... Gorzej kiedy ja jestem zmeczona i tego nie chce. Wtedy mam robi, kiedy mu odmawiasz? ;/ Screw gravity. 27 Odpowiedź przez strawberry86 2011-01-18 23:47:19 strawberry86 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-17 Posty: 3 Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal?????? Paulina20, chyba masz racje, probuje wyprosic u Niego uczucie. A moze raczej zeby mi je okazywal, bo twierdzi, ze mnie 'kocha'... Tylko jakos rzadko to odczuwam. Kiedy mu odmawiam w sumie nie slucha bo nie odrywa ode mnie rak, nie wazne co mowie. Dopiero za ktoryms razem do niego dociera, ale wtedy wmawia mi,ze nigdy nie mam ochoty (co nie jest prawda bo bardzo rzadko odmawiam). A jesli jednak nie dotrze do niego to jest zly, ze nie widac po mnie 'przyjemnosci'... 28 Odpowiedź przez paulina20 2011-01-19 04:44:33 paulina20 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-26 Posty: 1,338 Wiek: 25 Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal?????? strawberry86 napisał/a:Paulina20, chyba masz racje, probuje wyprosic u Niego uczucie. A moze raczej zeby mi je okazywal, bo twierdzi, ze mnie 'kocha'... Tylko jakos rzadko to wlasnie..Slowami to on moze rzucac na prawo i lewo w celu uzyskania czegos od ciebie. Jesli nie potwierdza ich czynami, to sa po prostu nieprawdziwe, bezwartosciowe. Dlatego musisz wypracowac sobie krytyczna postawe wobec jego slow (inaczej bedziesz wierzyla w zludzenia, zamiast w fakty) i na chlodno przeanalizowac, o czym swiadczy jego jesli chcesz, zeby swoje zachowanie zmienil, to nie mow mu tego ani nie pros, bo to bez sensu. Bardziej zadziala odciecie sie od niego, zajmowanie soba, chlod. Jesli wtedy zacznie zabiegac to moze mu napisał/a:Kiedy mu odmawiam w sumie nie slucha bo nie odrywa ode mnie rak, nie wazne co mowie. Dopiero za ktoryms razem do niego dociera, ale wtedy wmawia mi,ze nigdy nie mam ochoty (co nie jest prawda bo bardzo rzadko odmawiam). A jesli jednak nie dotrze do niego to jest zly, ze nie widac po mnie 'przyjemnosci'...Ja tez bardzo rzadko odmawiam, ale gdy to robie to moj chlopak od razu przyjmuje to do wiadomosci i nie robi nawet zadnego komentarza. Nie wiem, na ile to skutek tego, ze odmowic zdarzylo mi sie kilka razy w ciagu 2ch lat, a ile tego, ze po prostu mnie szanuje, ale stawiam na to drugie. Screw gravity. 29 Odpowiedź przez strawberry86 2011-01-19 20:04:46 strawberry86 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-17 Posty: 3 Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????Paulina20, dziekuje bardzo za wszystkie odpowiedzi. Zawsze myslalam, ze wiem to wszystko, ze nie pozwole sobie byc z kims kto mnie nie szanuje itp... Dopoki nie spotkalam Jego, jest najbardziej nietypowym i zagadkowym facetem, jakiego znam. Jest mnostwo takich przykladow gdzie odebralam jego zachowanie w negatywny sposob kiedy nie mial nic negatywnego na mysli... I tu sie zaczal moj metlik w glowie bo juz nie wiem jak mam odbierac niektore jego zachowania (poza tymi opisanymi wczesniej, one sa oczywiste). I juz sie tak poplatalam w tym wszystkim, ze nie wiem gdzie jest granica i co jest zle a co dobre. A On niestety oczekuje ode mnie 'czytania w jego myslach', bycia bezgranicznie ufna - chocbym czula ze mi sie grunt zapada pod nogami bo kompletnie nie wiem co sie dzieje lub co myslec... Na przyklad decyzje, ktore podejmuje beze mnie... Mieszkamy razem i wiele jest takich sytuacji, gdzie wrecz nie wypada zadnemu z nas podjac decyzji za nas oboje bez konsultacji... (np o przeprowadzce i kupnie psa... ). I problem w tym, ze On nie robi tego specjalnie, nie mowi sobie 'olac ja' i robi co chce, tylko tak jakby podswiadomie nie uwzglednia mojej decyzji w planach (ktore dotycza nas obojga). To naprawde dziwny typ. Dziekuje jeszcze raz za wszystkie odpowiedzi:) 30 Odpowiedź przez kobieta29 2011-06-02 12:59:41 kobieta29 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-04-12 Posty: 46 Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal?????? Amis napisał/a:Płakac przez mężyznę lepiej nie w jego obecności-hm.. moze cos w tym jest. dlaczego tak uwazasz? Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź